| Pomóż nam w promocji: |
Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link: <a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a> Dziękujemy! Administracja miasta.
|
|
| Komedio-schizma. |
Noc niby jest wiosenna, maj siódmy
Lecz wiatr chłodny, biegnie w obuwiu ciężkim
Dach przeżywa męki, jakby miał już nie wytrzymać
Wręcz się bólem wzdyma, takim co niejednego udusił
Ale dach uszkadzać się nie musi, pod sufitem i tak nie mam gładzi
Zbulwersowany wiatr do pokoju próbuje wchodzić, próbuje oknem
Niech ja je lepiej domknę, skoro według obecnego wroga herezje wygłosiłam
I nagle przede mną cisza i jej siła, na prawie suchych już ulicach
Do letargu przymocowana kotwica, rozdzielić tych dwojga się nie da
W moim umyśle szczera bieda, milknie przy niej psychoza
A głowa wielka jak dinozaur, załamuje ciało
Ułożyć dinozaura do snu mi się nie udało, choć na oczach ze zmęczenia bandama
Jestem tu przecież sama, a na wyłączonym ekranie mam obok kompana
Łóżko jest duże, ale teraz to wąska cieśnina
Nietęga zapewne jest moja mina, lustro utopiłam w zatoce
Moja wiedza spoczywa na żelaznej powłoce, oddzielona ode mnie przez wybrzeża
Obowiązek ma obecnie strukturę jeża, jestem w kanale
Po nos zalewają mnie ze strachu fale, dotarłam do głębokiego morza
Mów do mnie telewizorze, niech rozgoszczą się posłowie
Już nie umiem wyrazić siebie w słowie, chwila po północy jest.
01:08, 7 maja 2009.
|
|
|
|
|