wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Uniwersalna Przypowieść Cz.2
...Minęło Kilka lat.To samo Miejsce,te same karty do gry.Ciała brak... Nie opodal przechodzil pewien młodzieniec(Mariusz).Zatrzymal się przy stosie kart i uklęknął zamyslając się nad historią tego miejsca.Tak myslal myslal aż przypomnial sobie mowe pewnego starca który bez powodu nie otwierał ust.Wogole całe miasteczko milkło jak się tylko pytano o historię związaną z budową tego domu...No Ale że mlodzieniec był dociekliwy drązył temat co i rusz.Więc wrocił do starca i po paru godzinnych namowach przekonal by ten mu uszczknął rąbek tajemnicy. Okazało się ze starzec jest dziadkiem ,,nieżyjącej” kobiety która była zamieszana w całą ta dziwną sytuacje. Głownym podmiotem był Robert, który niefortunnie (wg publiki) zginął w fundamentach swojego domu.Chodziły sluchy ze przed probą budowy domu ,Robert całkowicie postradał zmysły, ze Wchodzil w coś potem parząc się na tym , znow wchodził w taka sama sytuacje żeby znow się sparzyc.Naprawde bardzo dziwne.Mariusz wiedzial już wszystko co powininen.Pomyslal i przyrzekł sobie: Nigdy nie zrobic takiego błędu co Robert i będę staral się nie wpadac w cos co już na poczatku nie ma sensu...Będę inny niż On.Będę Odwazniejszy i przezorniejszy. Musze, nie mam innego wyjscia...

Minęlo troszke czasu az Mariusz przyszedl w to samo miejsce gdzie wszelkie marzenia się skonczyly w płomieniach wydanych na swiat przez piorun.Mariusz rzekł po cichutku do siebie:Ja tego dokonam!!!, pokaże wszystkim ,ze nadzieja to cos Wielkiego i trwałego. Po dwoch tygodniach Mariusz przyjechal na to miejsce przesiąkniete przeszlością z jakas osobą,kobietą...Lidią...Tuż za nimi przyjechala jakas wielka ekipa z cegłami,betonem i cementem.Szybko posprzatali stare karty do gry i wyrownali grunt –tak jakby zaczynali wszystko od nowa,tabula rasa.Wysadzili wszystko kolo pamietnego miejsca i odjechali w siną dal.

I tak leciał dzien za dniem, a wymarzony Dom zacząl rosnąc w oczach.Postawiono fundamenty,pierwszy poziom,drugi poziom.Nadeszła Jesien,potem Zima,Wiosna az wreszcie Lato a Dom Został skonczony w całości.Podczas budowania domu budowalo się także cos innego,cos wewnatrz obojga Ludzi.Ich przyjazn obrastała w trwałe tworzywo,które zostało tak zakorzenione ze chyba nikt nie bylby wstanie wyrwac ich z gruntu.Coraz bardziej się poznawali.Pokazywali swoje wady i zalety.Czasami się klocili,ale szybko się godzili bo poco się klocic skoro można być przyjaznie nastawionym do siebie.Poco tracic jakze cenny czas i cenne zycie na klotnie,niedomowienia i jakies rozsterki.Należy dazyc się szacunkiem,miloscią i uczuciem. Oni tego nie widzieli tak naprawde ze podczas budowy domu budowała się miedzy nimi wielka więź emocjonalna i uczuciowa...

Gdy dom już stal i wszystko było na dobrej drodze...ludzie zaczeli zazdrościc tak pieknego tworzywa obojga ludzi.Przychodzili i klamliwie mowili:ale piekny domek,nie wiarygodne ze go sami zrobiliscie.ble ble ble. A w glowach mieli: a niech się wam na glowe zawali,na pewno jest nietrwaly,znow walnie piorun i będzie powtorka z rozrywki...Wszystko się ułożylo po myśli tych dwojga.Dom był piekny,nic nie było w stanie go rozwalic albo naruszyc-ich uczucia także.Ci którzy pluli jadem,skapili,zazdroscili im wiedzą ze sa niczego warci...


komentarze [ 0] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl