| Pomóż nam w promocji: |
Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link: <a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a> Dziękujemy! Administracja miasta.
|
|
| AUTOPORTRET |
Widziałam Śmierć.
Prawdziwą Śmierć. Bardzo zdziwił mnie Jej wizerunek.
Nie wyglądała tak, jak Ją sobie wcześniej wyobrażałam...
Kiedy to było?
Całkiem niedawno, tak całkiem przypadkiem, we śnie. To znaczy drzemałam. Ale to była jawa... Czułam wszystko dokładnie.
Dziwne to było.
Stałam w swoim pokoju, nad własnym łóżkiem, na którym leżało tylko moje ciało... ktoś, kogo nie udało mi się zobaczyć, trzymał mnie za rękę. Miał ciepła dłoń. To właśnie ten ktoś zaproponował mi widok Śmierci. Zgodziłam się!
I oto stałam nad własnym, bezwładnym, uśpionym, niewinnym, spokojnym ciałem, które miało być Śmiercią.
Nie chciało mi się w to wierzyć, że jestem tym, czego tak bardzo pragnę.
A jednak, kiedy przez moment moje ciało się poruszyło, zmieniając pozycję, i zdołałam zauważyć swoja twarz, której widok znałam doskonale, uwierzyłam...
Moja twarz nie była moją twarzą. Była inna..., choć ta sama. Te same rysy, oczy, nos... Jednak coś w niej było takiego, co sprawiło, że uwierzyłam. I jeszcze ten zapach – dotąd go nienawidziłam – amoniak, tym razem przyjemny, delikatny, tajemniczy, przyprawiający o dreszcze...
Zrozumiałam, że nie mogę dostać tego, czego pragnę, bo sama tym jestem.
Płakałam...
|
|
|
|
|