wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Ciemne ulice...
Ciemne ulice spowite mgłami, tak jak Londyn nad ranem. Słychać tylko w oddali odgłosy stóp na bruku . Trudno dojrzeć twarze , złożone czarne skrzydła u ramion szeleszczą przy każdym ruchu. Cisza tnie jak ostrze ,jak by nic prócz tych stóp nie miało być słychać. Wyłaniają się dwie postacie, jedna w drugą wtulona , ramionami splecione , jak bluszcze . Tylko skrzydła , tak inne , tak nierealne , puste ulice jak za szybą , jak klatki filmu mijają ich domy, przygaszone latarnie .Smutek rozstania namalowany na twarzach , może to nie rozstanie , może to tylko chwile samotne. Kołyszącym krokiem mijają kolejne ulice , w takt nie słyszalnej muzyki .Nad domami pojawia się słońce jeszcze takie senne , jeszcze na wpół przymknięte ma oczy , Oni znikają za zakrętem , kroki ucichły , tylko zostało pióro , spadające z wiatrem w dół ulicy..Pióro opadło na bruk, słońce powoli wstawało jak co rano , jak co dzień. Dźwięki dnia zaczęły się wdzierać w cisze , która całą noc otulała cichą parę i ich skrzydła. Cienie i dusze bezimienne poruszały się w nieokreślonych kierunkach , biegnąc lub snując się nie widząc w tym celu. Mijały minuty , godziny , odgłosy to wzbijały się pod niebo to cichły i opadały na ziemię . Wszystko wydawało się takie nieobecne jak świat za szybą . Niekończące się pochody bez imiennych mijały leżące pióro, nie patrząc na nie , depcząc je ..........Czemu nikt nie przystaną , nie pomyślał że to może być jedno z piór jego anioła...........Zbliżał się kolejny ponury , szary wieczór . W powietrzu unosił się zapach wilgoci. Jesienne liście odbijały resztki promieni słonecznych w swoich czerwono złotych kolorach .Dodawało to trochę ciepła , w tym zamglonym mieście. Zapłonęły uliczne latarnie , zamiast pędzących bezimiennych pojawiły się na ulicach pary, łapiące chwile czułości ,muśnięcia dłońmi , jak kradzione w cieniu drzew. Zawiedzeni życiem , topiący smutki w kolejnych barach , i gdzie niegdzie samotni ..........snujący się , i szukający tylko miejsca gdzie mogą zakończyć swój ciężki i bolesny byt na tym świecie............To pora w której nikt nie zwraca uwagi na przechodzących obok ludzi , ze zmęczenia , obojętności , lub po prostu zatopienia we własnym oceanie myśli , po którym dryfują statkiem czasem po spokojnej czasem po rozdartej sztormem tafli wody . Nie zwracają uwagi czy mija ich cień czyjejś duszy , czy ciało spowite bólem bytu . Czasem szukają pomocy nie prosząc o nią , czekając aż ktoś się nimi zainteresuje ....Jeśli tylko otworzyli by swoje ramiona , wznieśli je ku górze. Jeśli tylko zwątpienie nie brało by góry nad innymi uczuciami , nad emocjami , myślami , wszystkim co ich otacza ........może wtedy spostrzegli by sponiewierane pióro. Poczuli by moc która z niego płynie , przywołali by Anioła co je zgubił skończyła by się tułaczka ich duszy ...............................Ucichły głosy , ucichły gwary knajp , przygasły latarnie .Znów zaczęła pojawiać się ciężka mleczna mgła . W ciszy nocy , gdy prawie że słychać oddechy drzew , pojawiły się znów ciche jak by z oddali dźwięki stawianych stóp . Znów pojawiły się Anioły by znaleźć tych co ich szukają , by stanąć u boku, by nie dopuścić by dusza była samotna. Chodzą po ulicach zaglądają w zakamarki , zakątki między domami . We wszystkie ciemne zaułki szukając potępionych , tych co się boja , nie wiedząc w która stronę pójść .Idą wtuleni w siebie obojętni na szczęście , radość , szukając bólu , smutku , i rozpaczy . Zwątpienia w życie , braku wiary, samotności .....................Jeśli im się to uda , jeśli tylko dotrą do zbłąkanej i zatopionej w myślach duszy , bez słowa otulą ją swoimi skrzydłami , Podadzą ręce i w ciszy zaprowadzą do światła........Nie pytają dla czego , nie pytają po co , jak by nie chciały wiedzieć . Tylko zapłaczą w ciszy , zamyślą się .......Na grobach tych dusz często bezimiennych siadają kruki .......Zostawiają tam zawsze swoje pióro .............

komentarze [ 0] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl