wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Metamorfoza
Siedzę nadal nieruchomo, wpatrując się usilnie w jeden punkt mojej zielonej ściany. Nie potrafię zdobyć się nawet na najmniejszy ruch, a gdybym potrafił to prawdopodobnie i tak nie chciałbym tego uczynić. Wszystko bowiem co teraz się wydarzy może zatrzeć i tak już dość niejasne wspomnienie tego, co stało się dosłownie przed chwileczką. Nie jestem do końca pewien ile czasu to trwało, czy było widoczne dla wszystkich, a w końcu, czy było realne tak jak realnym nazwać mogę siebię, kartkę papieru, bądź kawałek suchego chleba leżący na parapecie. Jednak niezależnie od tego, z pełną swobodą i pewnością stwierdzić mogę, że już nigdy nie będę takim, jakim byłem w dość nieodległej przeszłości. Rozwarły się niebiosa, a może tylko ogarnęło mnie uczucie niewysłowionej rozkoszy, które od razu mój umysł połączył z niebem, prawdopodobnie pod wpływem przeświadczenia, że cokolwiek przyjemnego musi pochodzić mniej lub bardziej bezpośrednio od Boga z góry. Dlaczego akurat Boga i dlaczego akurat z góry? Tego nie wiem na razie, ale jest to już inny temat. Zatem jak już zacząłem, rozwarły się niebiosa i nagła jasność przed moimi oczami poraziła mnie swoją nieskończoną prostotą. Dała ona początek wielkiej burzy myśli, uczuć oraz doznań, która chociaż nie była dla mnie niczym czego nie znałbym do tej pory, zadziwiła mnie intensywnością i natężeniem jakich dotychczas nie spotkałem. Wszystko to trwało chwilę, o ile się nie mylę, około pół sekundy, która jednak przez niepospolitą głębię wydawała się być wiecznością. Minęło... Siedziałem minutę. Drugą. Trzecią. Starałem się zapamiętać choćby najmniejszy skrawek nieuchwytnego doznania z jakim miałem do czynienia. Widziałem to, przeżyłem i zostałem niezmieniony, taki sam jak wcześniej, ale... Ale jedna myśl wyraźnie niemoja kotłowała się w kłębowisku innych, tych znanych mi bardzo dobrze, jednoznacznie moich. Kropla wśród pustynnego piasku, pyłek kurzu w nieskazitelnie czystym pomieszczeniu. Powoli, powolutku jednak rosła, spychając na bok początkowo te mniejsze i słabsze dochodząc wreszcie do fundamentalnych, niezachwianych podstaw mojej jaźni. Nim spostrzegłem toczyła się w mojej głowie wielka batalia z czymś czego jeszcze nie znałem i nie pojmowałem. Obmierzła, wielka już, wręcz przerażająco ogromna myśl niczym pasożyt utkwiła w moim umyśle nie mając choćby najmniejszego zamiaru opuścić go i pozostawić w spokoju. W niedługim czasie później przyjrzałem się, zlustrowałem ją swym wewnętrznym spojrzeniem i rozpoznałem. Rozpoznałem siebie, myśl usilnie starającą stać się mną i moją jaźnią. Udało się jej, a raczej udało się już mi. Z wielkiej walki z sobą samym wyszedłem zwycięsko odmieniony. Zwycięsko inny, korzystający w pełni z doświadczeń zebranych przez tamtego "mnie", aczkolwiek spoglądający na wszystko odmiennie, inaczej, dociekliwiej, lepiej... Tak więc rozwarły się niebiosa, zstąpiłem z nich w siebie i stałem się sobą, tym właściwszym, tym lepszym. Dotychczas zmieniałem jedynie słowa w myśli. Słowa trawiłem, rozkładałem na myśli, manipulowałem i budowałem w głowie nowe, coraz to bardziej skomplikowane twory, nie mogące jednak znaleść jakiegokolwiek ujścia. Teraz nastał czas, aby posiąść zdolność odwrotną, zamiany tych myśli już przetworzonych na słowa. Teraz nastał czas, aby posiąść zdolność pisania, a dane zostało mi to wraz z przyjściem krwiożerczej myśli, która obecnie już nie wydaje się tak krwiożercza. Po tym co się stało siedzę nadal nieruchomo, wpatrując się usilnie w jeden punkt mojej zielonej ściany i nie potrafię zdobyć się nawet na najmniejszy ruch... nawet gdybym chciał...
komentarze [ 2] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl