| Pomóż nam w promocji: |
Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link: <a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a> Dziękujemy! Administracja miasta.
|
|
| bez tytulu |
Było pogodnie, ciepło i miło,
To chyba czerwiec uśmiechał sie do okna.
Na niebie słonce już zachodziło
A ja w ogóle nie byłam radosna.
Uległam księżyca zaproszeniu
-Samotna wyprawa przy blasku jego gwiazd,
Lecz nagle ku mojemu zdziwieniu
Rozjaśniał przede mną Twojej osoby blask.
Zieleń zajrzała w głębię moich oczu,
Z uśmiechem podszedłeś do mnie bardzo blisko.
Iwtedy księżyc nas zauroczył
A we mnie rozpalił miłości ognisko.
Ciemny czerwiec skradał się zza drzewa,
Staliśmy w konstelację życia wpatrzeni.
Mnie- smutnej nic nie było potrzeba
Gdy szukaliśmy swych rąk jak zagubieni.
W nocu tej pięknej, dla nas stworzonej,
Oddech gonił oddech, wszystko zanikało.
To była chwila- dłoń Twoja w mojej,
Zupełnie niczego mi nie brakowało.
Wiedziałeś, że czegoś potrzebuję,
Twoje ciepłe dłonie objęły mnie mocno.
Zadrżałam, czułam jak mnie całujesz
I łza na policzku stała się radosną.
Było pochmurnie, zimno i wietrznie
I powoli ranek skradał sie do okna,
Wracałam drogą w zielonym swetrze,
Choć sen znów zabrał mi ciebie- byłam radosna.
|
|
|
|
|