wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
O polskiej telewizorni czyli gdzie się podziała ambicja?
To, że polska telewizja przezywa kryzys wiemy chyba wszyscy, to że ten kryzys trwa już ładnych parę lat no cóż może kiedyś się skończy. Niestety czasy dwóch kanałów w TV skończyły się nieuchronnie, moment w którym zasiadaliśmy przed ekrany by obejrzeć piękny obraz propagandy odszedł do lamusa.. szkoda. Aż dziw mnie bierze, że zająłem się tym tematem bo jak napisać coś porządnego jeśli pisze się o czymś tak upadłym jak polski przemysł medialny. No cóż pozostaje jedno rozwiązanie, a mianowicie sarkazm i tak właśnie chciałbym przedstawić ów karykaturalny problem. Zacznijmy od początku czyli właściwie od końca, ale to akurat nikogo nie powinno dziwić. Głównym powodem opisania tej sytuacji nie jest mianowanie na stanowisko prezesa TVP pana Wildsteina, ani nawet forma naszych piłkarzy w perspektywie zbliżającego się Mundialu. Powód jest jak najbardziej poważny i trochę przykry – Wielu Polaków myśli swoimi odbiornikami telewizyjnymi, więc trzeba chociaż zadbać by poziom tej telewizji był większy niż program „Idol”. Jak można to uczynić? To już zależy od instancji wyższych, tych którzy mają odpowiednie kompetencje. My możemy tylko wskazywać i kontrolować. Tak więc chciałbym wskazać kilka pozycji, które powinny znaleźć się raczej w czarnej księdze rozrywki niż na antenie. Zacznijmy więc antylistę:

„Załóż się” – szalenie rozrywkowy program, w którym to goście – gwiazdy polskiego za przeproszeniem show biznesu i takie zagraniczne cuda jak wykonawca piosenki Sun of Jamaica czy innych znanych przebojów zakładają się z prowadzącym ( do nie dawna ekscentrycznym Niemcem S. Mollerem) o to czy uczestnicy show wykonają zadanie wydające się niewykonalnym jak na przykład wniesienie pianina po schodach czy nałożenie na sznurek koralików w ciasnym samochodzie. Przepraszam, że nie podaje więcej przykładów, ale zmuszenie się do obejrzenia tego programu kilka razy mogłoby być jednym z bardziej niebezpiecznych przedmiotów zakładu. Szkoda tylko, że program pokazywano w wieczór piątkowy, kiedy to ludzie po tygodniu harówki chcą sobie odpocząć nie wychodząc nigdzie z domu. Na szczęście ktoś na szczeblu słusznie zauważył oglądalność programu i został przesunięty w czeluście ramówkowego tygodnia.

„Ciao Darwin” – Trzy słowa na określenie tego programu to kretynizm, kretynizm i kretynizm. Może i ostro ale inaczej się nie da. Program nawiązując do tytułu wskazuje nam na brakujące ogniwa ewolucji – zaproszonych gości. Szkoda, że materiały nie zostały wysłane na konkurs Noblowski bo nagroda w dziecinie biologii murowana. Na nieszczęście jest to kolejna pozycja firmowana przez zaproszone gwiazdy i tego samego prowadzącego – o dziwo człowieka mądrego i dobrego aktora. Na pocieszenie pozostaje fakt, że dzieło opuściło już telewizyjne szlaki.

:Klan” – Niestety symbol polskich telenoweli upadł podobnie każdy serial przedłużany w nieskończoność. Główną wadą jest mała realistyczność i to, że trwa aż 20 minut. W zupełności wystarczył by 15 sekundowy skrót pokazywany w Teleexpresie. Człowiek by się tak bardzo nie nudził a akcja była by dość wartka. Jedynym plusem jest to, że „Klan” najwyraźniej zmienia branże i z telenoweli staje się powoli serialem kryminalnym. O zgrozo!

I wreszcie hit nad hity, nie bójmy się określenia typu żenada. Program pokazywany na całe szczęście raz na cztery lata – „Hit na Mundial”. Artyści a raczej grajkowie dobrze znani polskiej wymagającej publiczności i ci całkiem nieznani. Łączy ich wiele, m.in. brak profesjonalizmu czy też kompletne ciapowate teksty i jakże bojowe melodie. Może nie jestem obiektywny bo obejrzałem tylko lub aż trzy wykonania, ale po pierwsze nie chciałem tracić czasu, po drugie jakoś mnie to przestało śmieszyć. Jeśli ktoś chciał obrazić biało-czerwoną to mu się to udało. Jedynym plusem było obsadzenie w roli jurorów między innymi byłego sędziego piłkarskiego i pana Jana Tomaszewskiego. Chociaż gościem programu był też znany sędzia programu wspierającego śpiewaczy i wyjców Robert Leszczyński, który kiedyś próbował swoich sił w swojskim Disco, ale jakoś nie został uznany.

Na tym kończę wymienianie pseudotytułów. Jak widać nie wszystko co przychodzi z Zachodu jest dobre. Nawet piwo najlepsze jest w Czechach, więc może powinniśmy postawić na domowe produkcje. Może nie będzie to od razu wielki błysk, ale przynajmniej nauczymy się kilki rzeczy, które będzie można z radością wykorzystać w przyszłości. Chciałbym jednak nie zostawiać widza w takim momencie. Co polecam? Albo czytanie książek, albo przesunięcie takich programów jak „Warto rozmawiać” na wcześniejsze pory. Wtedy będzie można spokojnie włączyć telewizor nie zastanawiając się wiecznie „Co z tą Polską”.

komentarze [ 2] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl