wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
pokręcony sen
Ciemnośc powoli sie rozrzedza, podnosi się kurtyna,
zasnąłem, to dobrze, chyba sen sie zaczyna
Siedzę sobie nad rzeczką,
Objadając sie porzeczką,
Sceneria wymarzona, sielanka jak z obrazka,
woda, szuwary, słoneczko, nagle patrzę, żaba brawo klaska,
umyka zaraz toto zielone stworzenie,
skacząc szybciutko między olch korzenie,
lecz to nie koniec, plusk cichy jeden, drugi, trzeci,
ktos krzyczy, uwaga uwaga wszystkie mądre dzieci !
Spojrzałem na brzeg drugi,
Tej dość szerokiej wodnej strugi,
Płyneła sobie kaczuszka mała,
W piórkach kolorowych cała,
I tak powiedziała
Płynie rzeka, płynie czas,
Nie było ludzi, był sobie las,
Co wszystkich czeka tego nie wie nawet rzeka..
Zdumiony skubiąc dalej porzeczkę,
spojrzałem znowu na ta dziwną rzeczkę
Na suchej gałęzi z przeciwległej strony,
Siedzą koło siebie dwie łyse wrony
Kłotnia jakaś niesłychana,
Podnieśli cenę diesla trzy razy, od rana !
Zdziwienie moje tym większe, płyną z nurtem słonie,
spoglądam na porzeczkę, normalna, spoglądam na dłonie,
zmartwiony pocieram nimi skronie,
Słońce wprawdzie grzeje straszliwie na nieboskłonie,
Niesamowicie, gorąco, paląco, ale nie aż na tyle,
Żebym słyszał jak gwiżdzą przelatujące własnie motyle
Spojrzałem wokół siebie, dalej siedzę nad rzeczką,
Spojrzałem w lutro wody, to ja objadam się porzeczką,
Wokół pełno zgiełku, hałasu i dziwów wiele,
Pomyślałem, że dobrze na takie zwidy robią chłodne kąpiele,
Wskoczyłem czym prędzej do rzeczki chłodnej wody,
Potknąłem się, patrzę, a przede mną schody,
Coraz niżej i niżej, coraz ciemniej, i ciemniej
Idę wolno i coraz mniej przyjemniej,
Ciemność niesamowita, ide dalej po omacku, nagle metal,
Badam, dotykam, wyczywam kształt drzwi, każdy mały detal
Jest klamka, naciskam, drzwi otwieram,
nagle sie zrywam, oczy rozwieram..
To sen, wręcz koszmar, nie znam tej rzeczki,
a przede wszystkim nie cierpie skubać porzeczki !
komentarze [ 0] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl