wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Życie Codzienność Ona
Part I




Cześć.
Nie będzie dużo tego mojego pisania bo siedzę teraz i wena mnie opuściła od jakiegoś czasu nic nie pisałem nic dla siebie nic „do szuflady” ani też do ludzi. AGH to straszne miejsce ale nie mam jak nie miałem zresztą odwagi i brnę w ten kierunek w ten wielki minus którym obecnie się stałem i źle mi z tym, zapominam o tym co naprawdę ważne i jestem jak „rozdarta sosna”, przy czym coś z niej się oderwało, coś nieodwracalnie porwał wiatr i to nie powróci, a może zwyczajnie życie takie jest, że zawsze po drodze tj. z każdym wschodem słońca do zachodu dany jest nam czas na gubienie nas samych w codziennych obowiązkach codzienności nie naszej codzienności lecz codzienności świata, czemu powtórzyłem tyle razy słowo codzienność?, otóż dlatego że to ona właśnie mnie dopadła ona i ona i ona, pod trzema albo i więcej postaciami ale na razie wyszczególniam trzy jako, że nigdy nie byłem konkretną osobą poprzestanę na trzech ponieważ życie to nie konspekty numerowane nie spis treści ani indeks nazwisk imion uczyć choć może tak jest, któregoś pięknego dnia będzie dane nam spostrzec że to wszystko czyli my jesteśmy tylko numerkami w katalogu Boga, czy „Bóg gra w kości?”, pytanie czy z nami czy nami i czy w ogóle gra, jeszcze trzy lata temu na to pytanie ujęte w „”, odpowiedziałbym że nie ma takiego gracza albo nie ma kto grać albo że „boga nie ma!!!” taka była by moja odpowiedź. Ale się pozmieniało we mnie deczko i jest troszki inaczej choć może gorzej niżeli było przy ówczesnym stanie rzeczy?, tego sam nie wiem, teraz smęcę cały czas, następujące frazy:
„Życie to suma coraz to krótszych oddechów”
czy tak jest tego nie wiem, zamiast słowa suma użyłbym słowa superpozycja, jeśli ktoś wie co to jest i ma choć nutkę pesymizmu zawarta w swojej osobowości czy też swoim nastroju który go ogarnął w chwili obecnej to zrozumie w pełni to co napisałem po wyżej i to co napiszę za chwilę, może ja już nie chcę żyć może jestem zawiedziony, albo wydaje mi się że moje horyzonty sięgnęły już asymptot postrzegania rzeczywistości i nic nie da się zrobić z życiem ze światem jest taka granica której nigdy nie osiągniemy możemy dążyć do niej nieskończenie, a i tak nie osiągniemy upragnionego celu upragnionego krańca, ale jest na to i sposób, po co obierać sobie idealne cele idealne postawy idealne przedmioty skoro jest to utytułowane w nieskończoności poza naszym zasięgiem, czyż nie lepiej wybrać bardziej przyziemnie skromnie granicę taką którą osiągniemy?, otóż dla mojej osoby okazuje się że nie, piszę to wszystko powyżej i poniżej a przeglądając moją osobowość można by dojść do wniosku że jestem pusty i nic nie warty kolejne napompowane coś, albo taki duży pierwiastek z gęstości prawdopodobieństwa jakim i Wy my wszyscy jesteśmy. Ale przecież coś co wydaje się poza zasięgiem jest ciekawsze jest warte ciężkiej pracy, przecież do wszystko jest przyziemne a życie doczesne a mamy jeszcze ten świat duchowy w którym nie będziemy rozkoszować się osiągnięciami świata doczesnego, jedynie przysporzy nam to masę zmartwień i trudności, o ile jest ten „świat duchowy” dobrze wierzyć że jest, bo gdy ktoś do niego wejdzie, a raczej odejdzie od nas i nigdzie nie wejdzie i tak się zdarzy wielkim nie fartem dla niego że „odżyje” to pewien ład zostanie zaburzony a wiara upadnie, nie mylę się?
Straszny czas mnie dopadł tj. jakaś straszna aura myślenia a raczej zastrzyk pesymizmu sam nie wiem czego, kiedyś byłem wrażliwy na wiele rzeczy a dziś mam swój świat i dwa cele a teraz nie wiem czy nie jeden albo i żaden mi nie pozostał bo cóż jest tak naprane wartościowe w dzisiejszym świecie? No właśnie ? Każdy dokona swojej wyceny. Jedno stało się dla mnie i nie tylko dla mnie prawdą że „ wszyscy nie zależnie od narodowości, pochodzenia, rasy stajemy się na wzór tego czego nie mamy, jeśli nie mamy pieniędzy to stajemy się materialistami i tę cechę jest bardzo łatwo nabyć, jeśli nie obdarzamy i nikt nas nie obdarzył uczuciami to nie nauczymy się nimi obdarzać ani nikt nas nie obdarzy”, ale życie się zmienia, na szczęście tak jak środowiska sytuacje wszystko ewoluuje ale w jakim kierunku, nawet nie w jakim kierunku ale w jakim kierunku dla nas samych? Na to pytanie już sami musimy sobie odpowiedzieć gdyż nikt nie przygotował nam recepty na te „śmiertelną chorobę przenoszoną drogą płciową” jaka jest życie i póki co nie ma tej recepty. Kiedyś napisałem jedno wtedy banalne ale najpełniejsze zdanie które zawierało wszystko i wszystko nie wszystko i nic, „od życia chcę tylko czuć i Kochać w szczęściu i dostatku” to jest mój ideał ale czy uda mi się go osiągnąć jeśli wiem że coś zmarnowałem że zmarnowałem szanse na życie na lepsze życie na lepsze życie na lepszą codzienność na lepszą Miłość, uda się?

komentarze [ 5] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl