wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Z żywota Ala Bundyego
niespełniona nadzieja
szkolnego futbolu
pogromcę znalazł nie na boisku
lecz w domu

gdyby nie kontuzja
to jest żona się nie przywiązała
Ala niejedna profesjonalna drużyna
w swych szeregach by chciała

a tak jęczy były
niepokonany futbolista
gdy ruda pijawka ostatnie grosze
z niego wyciska

biedny Al z tarantulą
życie sobie zawali
bo nawet kosmitom, brać ją
do intergalaktycznego zoo, się nie pali

cóż więc począć
na żonę nie ma rady
pcha więc do pracy Dodga
wkurzać grube baby

za grzeczne sugestie
że kowal jest za rogiem
straszą puszyste panie sądem
surowym wyrokiem

ku chwilowej
nieszczęśnika uciesze
znajdzie ukojenie w miejscu
dlań mistycznym – toalecie

po odbębnieniu
tej roboczej katorgi
topi smutki w piwie
pochłaniając go na morgi

na uwięczenie
dnia mizernego
dobitkę dostaje wracając
do domu ukochanego

,, Ty staruchu, idioto’’
takie witają go słowa
gdy w dziurawym bucie próg
przestawi jego noga

syn erotoman
lecz myśli jasno
z kolei córki uroki
zna całe miasto

za sąsiadów ma
kurczaka, babochłopa
z mężem zniewieściałym
jak wydepilowana noga

zaś na wakacje, za karę
jeździ do Wenkerowa, gdzie
nagminnie olimpiadę w piciu piwa
wygrywa teściowa

taka to smutna dola
bohatera romantycznego
nikogo innego, a w samej osobie
Ala Bundyego

komentarze [ 0] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl