wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Mikołaj,,
Na początku grudnia, koła wieczora
koło domu wrzawa spora
pędem przed dom wyskakuje
patrze Mikoś z sań coś wyładowuje
Witaj Mikołaju chyba Święty
on zerknął i pyta, tyś walnięty?
ja mu że spóźnie ma dość spore
on że na trasie leżał korek
o nic więcej już nie pytam
chce mu pomóc, worek chwytam
on wyciąga wielką liste
no i życzenia też są zarąbiste
ja zaglądam,dziwne te życzenia
on po złości kartki zmienia
w końcu rozdawać karze
pojedyńczo, wybranym po parze!!!
fajkę komuś, bo mi jedna została
papugę która kiedyś skrzeczała
zapalniczkę bez kamienia
wodę żywiec chyba ze strumienia
światełka na choinkę bez żarówek
kalosze bo nie trza sznurówek
szampon do mycia karoseri
dośc specjalny klei do papateri
papier toaletowy ale do nosa
kobiecie klapki by nie chodziła bosa
baterie do grzebienia
piasek do zębów czyszczenia
flaszke i skręta nowego
kufel wina świeżego
szalik i dziurawą czapkę
bimbru ale tylko kapkę
stare gacie
fajkę po piracie
pióro pawie do pisania
pastylki solne do gardła płukania
berło do ucierania ciasta
widelec do wyrwania chwasta
i nożyczki do koszenia trawy
sandał ale tylko prawy
do sprężyny prostownice
dzwonek na szyje
syrenę która wcale nie wyje
z mydła słonia
na biegunach konia
naklejkę z bażanta
jedna wskazówkę z kuranta
dla psa miskę, olejową
watę szklaną nie cukrową
sterydy dla rekina
bilet nie do kina
grzechotkę na jaszczurki
dwa puste naboje do dwururki
worek na papiloty
pył z pod butów chyba złoty
świeczke do wosku lania
balonik chyba do dmuchania
sitko do herbaty
i grzebień jeden z lekka szczerbaty
stringi dla niedźwiedzia
ogródek jeden do skopania
wykałaczkę starą do dłubania
dywan perski na kolana
jedna peruka rozczochrana
lokówkę na zarost klaty
bilet na mecz bez daty
paragony z parkingu miejskiego
szczypawki ale nie wiem do czego
czarnej sadzy z komina
i fantazji której wcale nima.
Mikoś ale widzę że o mnie chyba całkiem zapomniałeś
a on na to, spadaj pierdzielu swoje w życiu już miałeś
ale przecież te prezenty to jakieś nie prawdziwe
Mikoś na to, rusz wreszcie te ciało swoje leniwe
idź do sklepu najlepiej papierniczego
i na kartkach namaluj coś fajnego.
Klepał cały czas jak narąbany
albo gorzej jak naćpany
tak więc miejcie swe wirtualne prezenty
bo nikt niewie kiedy przyjdzie trzeźwy, nie walnięty.
komentarze [ 0] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl