| Pomóż nam w promocji: |
Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link: <a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a> Dziękujemy! Administracja miasta.
|
|
| ... list niedokończony |
............... tak jak obiecałem napiszę dalszą
Część mego do Ciebie listu, może on coś Ci powie
Nie wiem zaprawdę, dlaczego teraz to robię,
Ale leżąc w łóżku w kółko pisałem go w głowie!
Wiesz Aniele, ja kocham każde, każde Twoje słowo
Kocham otwarcie poranka po cichutkiej nocy
Ale to, co ja wiem i miłuję powtarzam na nowo
Błądzę, bo to, co mówi serce, spełnić nie jest w mej mocy...
.. znalazłem coś, co zapewne wierszem nie jest,
Ale snu wspomnieniem, faktem lub życzeniem.
Otworzyłem jak dziecko - swe oczy w nocnym majaku
I doznałem olśnienia, uczucia, które pozostanie wspomnieniem
Wspomnieniem, bo Anioła widziałem, Anioła, który
Człowiekiem być nie mógł, gdyż jego stopy Ziemi nie tykały
Jakby w ślubnej sukni się objawił, z jedwabiu utkanej,
Spełniony w swym pięknie, urody zupełnej obraz niebywały
I może obudziłbym się jak zawsze i wstał o poranku,
O śnie zapomniał, jak robię to, co dzień o świcie
Jednak ten sen był wyjątkowy, do głębi mnie poruszył
Mówił, bowiem o Tobie, o mym nad Pięknem zachwycie
Piękną Ciebie widziałem w sukni z różowego jedwabiu
Płynęłaś nad Ziemią, jakby przez mgłę unoszona
A mgiełka otulała Twe stopy delikatnie i otulała
Jakby szalem, regularne jak doskonałej rzeźby ramiona.
Patrzałaś na mnie oczami z czystego szafiru,
Przez wprawne Jubilera ręce oszlifowanego Dzieła
Dzieła, którym Ty me serce, co dnia oczarowujesz
Na nowo, żebrzę, aby Muza ślepotę z moich oczu zdjęła
Wyciągałem do Ciebie ręce, ale Ty tym nie wzruszona
Odpływałaś we mgle niczym Anioł, Bogini wyśniona
Coraz dalej i dalej. Jednak Twoje oczy miały tyle ciepła
Że nie bałem się zdrady, odejścia - byłaś w końcu wymarzona
Dodawałaś otuchy. Przyspieszałem kroku by dłoń Twoją
Dotknąć, pocałunków tysiące na niej złożyć, pochłonąć
Jednak odpływałaś przede mną, jakby przed poranka światłem
Ogniem dnia gorącym. W utopi oceanie lepiej mi utonąć?
Jednak patrzę na Ciebie oczami przez łzy zaszklonymi,
Miłość swą oznajmiam wszystkim, uczucia przekazuję
Wolę to niż "kocham". Bo "kocham" to słowo,
A uczuć swych słowami nigdy nie ogarnę,nie wyartykułuję
Kocham! Nigdy nie odpowie na pytanie:, co naprawdę do Ciebie czuję!
Bo miłością doskonałą, a nie kochaniem - życie swe, rujnuję.
Ah, jeszcze jedno. To, że odpływałaś nie było wcale udręką
Nie dotknąłem Twej ręki! To nic, może ze snu tego nigdy się nie zbudzę?
|
|
|
|
|