wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Kim jesteś naprawdę?
Rozejrzała się wokoło. Nad jaskinią, miejscem, w którym była, zachodziło małe, czerwone, a zarazem złote, słońce. Słało dobrotliwie ostatnie tego dnia promienie. Pobliski pagórek pokryty był kolorowym kwieciem. Wszystko normalne, tak, jak powinno być wiosną.
Gwałtownie odwróciła głowę - jednak nie wszystko było normalne. Za nią dalej stała istota, która uparcie podtrzymywała, że jest aniołem. Oczywiście nie wierzyła; przecież tylko dzieci wierzą w bajki o dobrych aniołkach - a ten zresztą nie miał nawet skrzydeł!
- Przelećmy to jeszcze raz - zaproponowała. - Możesz mi powiedzieć, kim jesteś naprawdę?
- Już ci mówiłem, droga Beatko. Jestem aniołem.
- Nawet nie masz skrzydeł. Nie opowiadaj mi głodnych kawałków. Mam już całe osiem lat, nie wierzę w bajki.
- Osiem lat? - zdziwił się anioł. - To bardzo dużo. A jednocześnie bardzo mało. Gdzie podziało się twoje dzieciństwo?
- Moje dzieciństwo? - spytała zdumiona. - Nie rozumiem pytania. Chodzi ci o to, że powinnam nosić przy sobie swoje fotografie z czasu, kiedy miałam trzy latka i byłam brzydkim dzieckiem?
- Nie. Mówiąc "dzieciństwo", mam na myśli... wartości. Gdzie podziała się fantazja? Gdzie jest w Tobie wyobraźnia, dziecięca ufność i miłość? Gdzie zatraciła się Twoja wiara w niezwykłość świata? Ośmiolatka nie powinna twierdzić, że kłamię. Anioły nie kłamią, Beatko.
- Ale nie masz skrzydeł - Beatka tupnęła nóżką z uporem.
- Aniołowie nie mają skrzydeł, skarbie. Potrafimy przemieszczać się tam, gdzie chcemy, w ogóle nie używając nóg ani rąk.
- Niczym nie różnisz się od człowieka... Zwykłego człowieka...
- Aniołowie nie są mieszkańcami nieba. Owszem, przebywamy tam przez dużo czasu, ale nie większość. Większość czasu spędzamy na Ziemi. Kiedyś byłem Twoim sąsiadem.
- Pan... - cofnęła się zdumiona.
- ...Truston, tak - dokończył anioł.
- A jak naprawdę masz na imię? Kim jesteś naprawdę?
- Gdybyś spytała mnie, kim mogę być, odpowiedziałbym, że mogę być kamieniem, który wrzucasz do wody. Mogę być chmurą otulającą słońce do snu. Mogę być strumieniem, rzeką, w której pływasz. Ale kim jestem? Kim jestem w chwili obecnej? Nie wiem. Dążę do tego, by być wcielonymi wartościami.
- Czyli?
- Miłością, Nadzieją i Wiarą. Zapamiętaj, Beatko - bez Miłości, Nadziei i Wiary Twój świat szybko straci blask. Stracisz radość dziecięcych dni.
- Już zaczęłam tracić... - zasmuciła się dziewczynka.
- Nie. Na razie to tylko zwątpienie. Nie wątpię, że jesteś już dużą dziewczynką, ale... proszę, spróbuj odnaleźć w sobie dziecko. Rozmawiaj z kwitnącymi jabłoniami. Odnajdź w sobie duszę, część Miłości, Nadziei i Wiary.
komentarze [ 2] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl