wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Jej ciało :)
Był wieczór...kolejny ciemny dogasający dzień. W półmroku pokoju otulony satyną pościeli leżał on zapatrzony w jakiś program w telewizji. Jak na tę porę roku było zadziwiająco ciepło. Za ściany dochodził odgłos branego prysznica. Który ustał zdradzając koniec toalety. Uśmiechnął się...„Acha ..... teraz 30 min. na szczegóły...balsam i inne magiczne kobiece sztuczki”. Uśmiech nie ustąpił z ust. Jeszcze w filmie nie padł żaden trup, jeszcze nie wynikła intryga a ona stanęła w drzwiach. W delikatnej jedwabnej koszulce na delikatnych ramiączkach, zmysłowo krótkiej, odsłaniającej zmysłowe majteczki z grubej koronki. Zaintrygowała go ...... w świetle rozbłyskującego i gasnącego telewizora jej ubiór lśnił, mienił się .... elektryzował, przykuwał wzrok. Uśmiechnęła się widząc jego wzrok i minę ..... zwinnie podeszła do łóżka......wolno pielęgnując każdy krok .... każdy gest ..... kusiła. wsuwając się dała ujrzeć mu cudny widok rozkołysanych piersi słodko przesuwających się pod koszulką. Wyłączył TV wtulił w nią ..... lecz zasypiając nadal w podświadomości pozostał obraz jej zmysłowej bielizny, jej ciała. Oddając się w objęcia Morfeusza czuł jej ciepło, delikat skóry ...... jej zapach. Czy śnił, czy był to pół sen, czy może myśli niepoprawne zawładnęły i wyobraźnią i ciałem .... nie znał odpowiedzi. Obudził go dotyk ..... dotyk jego dłoni słodko muskający jej brzuch ..... przesuwający się tuż pod piersi by podążając w dół minąć upojny pępuszek i trącając brzeg bielizny delikatnie zanurzyć opuszki palców w grubej koronce. Wtulony w nią czuł, odkrywał fakturę, rysował kształt roślinnych motywów zdobiących jej bieliznę. Pozostawał tam moment by spłynąć dłońmi na jej uda ..... gorące .... upojne i .... znów podążyć w górę. Było to jak wykradanie tajemnicy pod osłoną nocy, lecz miało mistyczny magnetyzm, który nie pozwalał przestać. Każdy kolejny ruch, każda kolejna podróż stawała się dokładniejsza, bardziej pewna, doskonalsza w formie. Teraz nie tylko on nie spał. Nie spało jego ciało. Opuszki palców obudziły wyobraźnię a ta spłatała figla ciału potęgując odczucia, budując obrazy i składając je w misterną fantazję. Palce delikatnie w swej wędrówce napotykały nowe krainy odkrywając ciepło, i bogactwo formy piersi ... pulsujących rytmicznie pulsujących w oddechu, zwieńczone wrażliwymi sutkami. Odkryły czystą linię ramion, talii, nakreśliły złożoność pępka by znów spłynąć niżej i dać poczuć inny dotyk ...... bielizny .... fascynowała go gdy wyobrażał sobie jak wygląda inaczej teraz .... nie oglądana ale wyuczona dotykiem. Kilkakrotnie podczas swej wędrówki ona delikatnie westchnęła, czy to objaw rozkoszy, czy oddech wytrącony z rytmu ...... . Jej ciało było cudnie rozluźnione, wypoczęte. Gdy kolejny raz jego dłonie mijały pępek zdziwił się bo przyzwyczajona dłoń nie znalazła nagle brzegu bielizny ...... podążył dalej wiedziony ciekawością ...... zaintrygowany tym stanem rzeczy ...... gdy poczuł jej ciepło zrozumiał. Jej dłonie delikatnie uniosły bieliznę robiąc mu niespodziankę a gdy jego dłoń podążyła ..... bielizna utuliła nadgarstek. Poczuł jak jej ciało zaczyna delikatnie rytmicznie pląsać ..... ocierać o jego tors, jak biodra przesuwają się ocierając jej pośladki o jego męskość. Tak w środku nocy myśli zbudziły ciało a to obudziło demona w innym ciele. Już nie chciał on spać .... szukał ofiary .... by usidlić ją, zniewolić ..... i szukać nie musiał daleko. Mijały upojne minuty w których serca przetaczały krew coraz szybciej, gdy w powietrzu rosła ilość zmysłowości, gdy coraz bardzie wyczulały się zmysły, przyśpieszał oddech. Usta .... jego usta całowały jej ramiona, szyję, pieściły kark. Dłonie pieściły upojnie jej najczulsze miejsca zraszając jej ciało falami dreszczy ..... a ona odpowiadała tańcem ciała coraz bardziej wyzywającym, bardziej wyuzdanym, gorącym. Czuła na pośladkach jego pulsującą męskość .. spragnioną jej ciała. Czuła i nagle powoli usiadła powoli tyłem do niego zsuwając z siebie figi. Odwróciła głowę i w przez czerń nocy poczuł jej wzrok na sobie. Powoli i zmysłowo usiadła na nim kusząco kusząc go dotykiem swojej kobiecości..... gorącej, wilgotnej ..... teraz ocierającej się o jego męskość w pląsie bioder. Przejęła nad nim kontrolę. Czuł tylko rozkosz, to cudne mrowienie w krzyżu, czuł pulsowanie twardej, napiętej męskości i jej dłonie sunące po jego torcie..... subtelne w wyrazie, dotyku. Usiadł a wtedy ona powoli unosząc koszulkę dała poczuć jego ustom smak piersi ..... ich krągłość ocierającą się o policzki, ciepło. Wtulił się w nie a koszulka utoczyła jego głowę, opadła na nią skrywając go jak tajemniczego kochanka. Wtedy poczuł jak jej kolejny pląs zespolił ich w jedno ciało. Wszedł w nią. Powoli zdobywał jej wnętrze aż po gorące zapełnienie go. Teraz pieszczoty, ruch, oddech, galop serca nabrał rozpędu. Stawał się coraz gorętszy, dzikszy. To jej demon dopadł ofiary...... wygłodniały wyszarpywał z niej rządzę spełnienia, odbierał zdolność racjonalnego myślenia. Jej ruchy, coraz pełniejsze, rozkołysały piersi wpadające i wypadające z jego ust. Dłonie na jej pośladkach wpite w ich miękkość wciskały ją mocno na rozpaloną męskość by dać więcej rozkoszy. Pokuj wypełniły stłumione jęki, ciężkie oddechy, gorąc ciał i zapach dwóch płci. Teraz nic nie było w stanie zatrzymać tego układu dwóch ciał w których jedno potęgowało rozkosz w drugim. Upojne perpetum mobile. Coraz mocniej, coraz wymowniej, aż po zwiastun zbliżającego się spełnienia .... to moment gdy ciała rytm gubią, gdy dłonie miotają się ..... gdy nie ma myśli jest tylko pożądanie. Jak sokół najdoskonalszy z latających zabójców spadając z nieba na ofiarę tak nagle dopadło ich spełnienie targając obojgiem w kunwulsji skurczów, rozkoszy która przeszyła ciała na wskroś. Opadli na pościel. Odpoczywali czując dopiero teraz brak tchu .... czując pęd powoli stabilizujących swoje bicie serc. Uśmiechnięci ..... spełnieni ..... trwali pielęgnują odchodzącą powoli falę uniesień. Wtedy pomyślał jak niewiele trzeba by noc w rozkosz zmienić ...... wystarczył skrawek bielizny ...... i ..... jej ciało........
komentarze [ 4] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl