wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Istniejesz Dziewczyno naprawdę?



Istniejesz dziewczyno naprawdę - a może jam Ciebie tylko dla siebie wymyślił?
Gdzie jesteś o Pani słodka? Odpowiedz, pokornie Cię proszę, ja tak bardzo się boje.
Może dniem utrudzony, w beznadziei, jam tylko Twój boski Obraz nocą przyśnił.
Odezwij się błagam - dla Ciebie gwiazdy z nieba pozbieram i ułożę pod nogi Twoje.


Istniejesz Najdroższa naprawdę - a może jesteś tylko moim bolesnym pragnieniem?.
Gdzie mam szukać śladów po Tobie, dokąd zwrócić mam swe łzami zamglone oczy?.
Czy odnajdę Ciebie tylko w marzeniach, na zawsze będziesz mglistym wspomnieniem?
Może powrócisz do mnie, w blasku pojawisz się nagle, Twój obraz mnie zauroczy!


Istniejesz Kochana naprawdę - a może szukając Ciebie błądzę po świecie bez celu?.
W zbolałej wyobraźni - może Ciebie stworzyłem, bo nigdzie nie ma takiej Istoty?.
A jednak wierze, że tu kiedyś byłaś, Twe oczy iskrzyły się blaskiem promieni wielu,
Włosy delikatne jak jedwab, jak mgła delikatne Twe ciało, całe spragnione pieszczoty.


Istniejesz mój Skarbie naprawdę - zmysły wszystkie wnet postradam z palącej rozpaczy.
Nadaremno wszędzie Cię szukam, Aniele cudowny, czyż mam bez końca się trudzić
Tak boleśnie mnie co dnia ranisz, jeśli masz sumienie o Pani, nigdy Ci ono nie wybaczy
Jednak jeśli jesteś tylko marzeniem sennym, to będę się już na zawsze tym marzeniem łudził


Spotkałem Ciebie dziewczyno, już wiem, że nie jesteś fantazji mej zwodniczym urojeniem.
Poruszony czułem jak tuliłaś w moich dłoniach, dłonie Twe gorące, niczym serce od wina,.
A usta Twe słodkie jak likier, dotykały mych ust jak płatki róży delikatnym drżeniem.
Długo nie mogłem zaskoczony szczęściem, zrozumieć jaka jest lęku, obaw mych przyczyna.
Jak dziecko onieśmielony, patrzyłem gdy odchodziłaś ciemności rozpraszając spojrzeniem.

komentarze [ 7] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl