wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Kot

Kot przeciągnął się i rozejrzał dookoła. Ukryty w cieniu, niewidoczny z drugiej strony ulicy , zyskał doskonały punkt obserwacyjny. Było już późno, na jezdni nie było ani jednego samochodu i nic nie wskazywało na to, że w najbliższym czasie ma nią jakiś przejechać. Kot miał zatem czas, aby się rozejrzeć . I to właśnie robił –penetrował okolicę swymi dużymi, wściekle zielonymi oczyma, wypatrując miejsca, w którym najbezpieczniej będzie przejść na drugą stronę .
Latarnia zamrugała lekko . Kot zwrócił głowę w jej stronę i zastygł w oczekiwaniu . Chciał, żeby zgasła, pogrążyła okolicę w zupełnych ciemnościach. Nie lubił sztucznego światła.
Ale nieoczekiwanie Latarnia rozbłysła mocniej . Widać było, że wytęża wszystkie swoje siły , aby zrobić na złość czekającemu zwierzęciu i nie dawać ludziom powodów do narzekań . Bo ludzie zawsze narzekali. Niezależnie od pory dnia , świtu czy mroku, od taktu , czy nawet od wpływu chwili , zawsze narzekali. A to, że się nudzą , a to, że czegoś nie potrafią . Kot , jeżeli czegoś nie potrafił (a zdarzało się to nadzwyczaj rzadko) , albo zostawiał owo coś spokoju , albo po prostu starał się –do skutku . Nie narzekał . To była rola ludzi. Wiecznie niezadowoleni , nudni, głośni, śmierdzący….
Kot potrząsnął głową i wciągnął powietrze w nozdrza . Tak, nie czuł teraz smrodu ludzkiego ciała . Noc była jasna i czysta , gwiazdy świeciły mocno , a księżyc przypominał okrągłą bułeczkę . Drzewa po drugiej stronie zaszeleściły pod wpływem wiatru . Niektóre liście zdawały się poruszać we własnym rytmie, tańcząc do nut tylko im znanej piosenki . Biała kora brzóz jaskrawo odbijała się na tle czarnego asfaltu .
Kot spojrzał w tamtą stronę . Tam był jego dom … nareszcie wyrwał się z brudnych ,miejskich budynków, i mógł podążyć za głosem serca . Bo ten Kot nie był zwykłym Kotem. Inne nie czuły Zewu, nie słyszały Głosu . On go słyszał, i miał nadzieję , że to dzięki niemu znajdzie swoje miejsce na świecie . Głos pomógł mu wyjść na zewnątrz . Głos prowadził go przez trudne początki życia w wielkim mieście. I w końcu to Głos przywiódł go tutaj – do tego czarodziejskiego miejsca, gdzie kończyła się rzeczywistość, a zaczynała wyobraźnia .
Kot ponownie się przeciągnął . Jego uszy wyłapały dźwięki oznaczające zbliżanie się samochodu . Po tych dźwiękach Kot mógł nawet określić, ile ów samochód waży i jak szybko jedzie , ale postanowił wykorzystać drugą opcję . Ocenił, że jeżeli przemknie przez ulicę za jakieś dwadzieścia sekund , auto nie będzie mogło go przejechać , a on zrobi na złość kierowcy . Zdążył jeszcze zmrużyć oczy w świetle Latarni (która jak na złość świeciła coraz mocniej) , wyprężyć się , i jednym skokiem znalazł się na środku ulicy . Oświetlił go blask przednich reflektorów samochodu. Widział , jak kierowca łapie się za głowę , a w oczach siedzącej obok dziewczyny maluje się strach . Strach przed tym, ze coś się jej stanie, czy strach, że mnie przejadą? –zastanawiał się przed chwilę. Opony wozu zapiszczały, ale Kot był już na drugiej stronie . Wiedział , że gdyby wybiegł sekundę później, niechybnie by zginął. Na przyszły raz musi bardziej uważać . Ale zaraz, zaraz – uśmiechnął się Kot – Ja już nie planuję następnego razu. Jestem przecież w domu . I tutaj – odetchnął głęboko – Tutaj jest moje miejsce.



komentarze [ 3] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl