wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Kraina Dusz i Cieni
I tak,czwartkowego popołudnia stanąlem przed wielką bramą.Spojrzałem w górę,spostrzegłem ciernie róż,wijące sie wokół artystycznego wzoru wrót Do tamtego świata.

Za sobą zostawłem kraine pośpiechu,znieczulicy i martwicy przekraczając złotem ociekającą bramę.W zamian znalazłem miejsce w nostalgicznym nie-parku.Obejrzalem sei dookoła podziwiając piękne,złote,srebrne i marmurowe pomniki herosów kazdego z nas.Jedne byly wysokie az do samego nieba,drugie małe,zrównane z ziemią,ale jakże ważne.Jedne przepasane biało-czerwoną wstegą,drugie odcieniem węgla.

Zmierzyłem w strone drewnianej światyni.Przed dojsciem do obranego cely,zauważyłem gromadke ludzi ubranych w jednakowy czarny kolor.Rozpoznałem ich,była to moja najbliższa i dalsza rodzina.Wojkowie,ciotki,bracia i siostry.Każde z nich miało uśmiechnięte lica.Opowiadali sobie jakies historie ,które w przeszlosci obily mi się o uszy.Nagle,niczym meteor z nieba,rozległ sie głos najstarszego w tym miejscu dzwonu.Jak jeden mąż poszliśmy z uśmiechem na twarzach w strone świątyni.Weszlismy w głąb zauważając olchową kopułę.Obkrążyliśmy ją.Nasze oczy ujżały najwspanialszą kobietę na świecie.Oczy zdrętwiały,zawstydziły sie czystością i nieskazitelnością kobiety położonej w kopule.Wyglądała przewspaniale.Nie wyglądała na swój wiek,wręcz przeciwnie,odzwierciedlała piękno dwudziestoletniej kobiety.Oczy patrzących wreszcie sie pobudzily.Nagle wszsycy westchnęli ,jakby oczekiwali czegos strasznego...mile sie zawiedli.

Usiedliśmy w pierwszych rzędach,wsłuchując sie w kazanie pasterza Boga.Dzwięk organów wspaniale sie wtapiał w kazde słowo mówcy.Słuchaliśmy go w skrajnym skupieniu.Po trzydziestu minutach kazanie dobiegło końca.Byliśmy ustatysfakcjonowani tym czego dokonano.

Wyszliśmy z machoniowej świątyni i wśród mocno bijącego słońca podążyliśmy za drewnianym inkubatorem.Podczas dziesięcio minutowej drogi z pogodnymi minami przypominaliśmy sobie naszą ukochaną istotę.Była niezastąpiąnym ogniwem rodziny,posiadała cierpliwość nigdy się niekończącą,była nam jednakowo bliska,utulała nas swoim aksamitnym głosem.Zawsze przynosiła dobre wieści,nigdy złych.*! wiosen przeżyła godnie i cudownie.Każdy By jej pozazdrościł takeigo życia.

Dotarliśmy do marmurowego sarkofagu.Jeszcze minutke staliśmy jakby zaczarowani,gdy po chwili rozległ sie dzwięk fletu,a Aktorka Najwspanialszego spektaklu zanurzyła sie w ciemności Kamiennej otchłani.Wszyscy z miejsca podziękowali poraz ostatni Jej za swój Całożyciowy uczynek...Zapadła Cisza...
komentarze [ 2] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl