wiersze   zarejestruj swój dom wiersze
wiersze opowiadania

wiersze, opowiadania, wierszyki

LOGOWANIE:
nie pamiętam hasła
menu podręczne:
Pomóż nam w promocji:

Jeśli podoba Ci się ten serwis, lubisz czytać i pisać wiersze i opowiadania oraz jeśli prowadzisz stronę lub bloga - pomóż nam w promocji! Wystarczy, że zamieścisz poniższy link:

<a href="http://www.miastopisarzy.pl" target="_blank">wiersze </a>

Dziękujemy! Administracja miasta.

wyszukiwarka:
polecamy serwisy:
Monolog z Tobą

A na co mi ta wiara? Przecież i tak ciągle upadam potykając się o Ciebie. Przepraszasz, ale nie możesz nic zrobić z tym, że tak jest. Tak, mogę przejść obok, ale wolałabym iść tędy.
Zapalam papierosa-chyba trzydziestego już dzisiaj.
Dlaczego? To chyba właśnie jest ta głupia wiara. Nie rozumiesz? Ja też nie. Nie mam do Ciebie pretensji, że akurat tak na środku przejścia. Wiesz, przywykłam, że tam jesteś i nawet wcale nie chcę Cię przesuwać.
Szklanka pusta- nalewam.
Bo widzisz chodzi o to, że znów mam siniaka przez Ciebie. Zagoi się mówisz? Wiem, zawsze się goją. Potem człowiek o nich zapomina, że w ogóle były i jak powstały. Ale wiesz, ich się nie lubi, jakoś tak szpecą. Nakładam na nie tony make up`u, ale i tak widać. Potem wszyscy pytają „co ci się stało?”, a ja sobie przypominam, że je mam i zaczynają znowu boleć.
Muszę siku.
Przesadzam? [Taaak, bo Ty jesteś ze stali, Ciebie nic nie boli.] Hahaha. Nie, nie użalam się nad sobą. Może czasami, ale na pewno nie teraz. Wiem, że się zdarzają każdemu, ale mi ciągle przez te potknięcia o Ciebie. Mam patrzeć pod nogi? Przecież ja wiem, że tam jesteś- to nic nie da.
Znowu papieros.
Już Ci mówiłam, że wolę iść tędy. Przyznajesz, że czasem lubisz jak tędy przechodzę. A jednak? Dlaczego tylko czasem, ja się Ciebie pytam. Nie zmieniaj tematu! Dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć? Co? Mogę w ogóle nie chodzić? No jasne! Najlepiej siąść i nic ze sobą nie robić, tak jak Ty. Przegięłam? Przepraszam, ale wiesz, że jest w tym trochę racji. Boisz się siniaków? Hahaha. Wiesz czemu się śmieje? Ała! Tak jeszcze mi go naciskaj, żeby bardziej bolał. Lubisz patrzeć jak mnie boli, bo wtedy zapominasz o swoich siniakach, czy jak? Czemu się śmiejesz? No powiedz! Nie chcesz się przyznać, ale ja i tak wiem swoje.
Łyk coli.
Dobra będę chodzić gdzie indziej! Nie, wcale nie będzie mi łatwo, ale może tak będzie lepiej.
Oooo! Tak jakoś pusto się zrobiło jak tędy nie chodzę? Mi też jakoś tak dziwnie... ale się przynajmniej nie potykam o Ciebie tak często. Prawie wcale mówisz? Tam którędy chodzę też się czasami potykam. O co? O różne rzeczy. Chcesz je usunąć z mojej drogi? To miłe, ale nie da rady. Tak, też mam od nich siniaki, ale takie malutkie, popatrz. Jednak mógłbyś przynajmniej coś zrobić, żebym nie potykała się o Ciebie, bo tam też się o Ciebie potykam. Jak to jak? Normalnie. Potykam się o Twoje echo. Przynajmniej już coraz rzadziej, ale wciąż jednak. Tak, wiem, że Ci przykro. Co w takim razie mógłbyś zrobić z tymi siniakami pytasz? Te które mam muszą się zagoić i tyle. Przecież wiesz, co zrobić żeby nie było nowych.
Papieros.
I tak wiem, że wiesz, ale w porządku, powiem Ci. Kiedy znów będę tędy szła po prostu mnie zatrzymaj na chwilę przy sobie. Nie przerywaj! Aha, chcesz przypomnieć, że potykając się o Ciebie też zrobiłam parę małych siniaczków. Wiem, ale zrozum, że to z powodu bólu moich. One naprawdę były zrobione nieświadomie.
Łyk.
Po prostu tak bolały, że nie mogłam się opanować, musiałam biegać wtedy w tą i z powrotem. Przepraszam. Ale nie dałeś mi dokończyć. Więc kiedy znów będę tędy przechodzić po prostu na chwilę mnie zatrzymaj przy sobie, a gdy już przywykniesz może zechcesz chodzić tędy lub każdą inną drogą razem ze mną.


komentarze [ 0] Chcesz skomentować utwór? Zaloguj lub zarejestruj się


Copyright by miastopisarzy.pl